4RTM (Tech)UncategorizedZdalne Lekcje

Historia i społeczeństwo 4 RTM

15. 04. 2020r.

TEMAT: Analiza materiałów źródłowych – ” Na drodze do globalizacji”.

Celem lekcji jest zapoznanie uczniów z postacią wybitnego reportażysty  Ryszarda Kapuścińskiego oraz jego opinią na temat globalizmu we współczesnym świecie.

  1. Ryszard Kapuściński

Ryszard KAPUSCINSKI, dziennikarz, reportazysta, publicysta

Ryszard Kapuściński, legenda polskiego i światowego reportażu, często określany jest jako “człowiek obdarzony absolutnym wyczuciem informacji, klimatu i wydarzeń”. Posiada niesamowitą zdolność obserwacji i spostrzegania tego, co dla innych jest niewidoczne. Posiadał instynkt reportera prowadzący go wszędzie tam, gdzie coś się dzieje. Potrafi doskonale obserwować i analizować otoczenie.Ryszard Kapuściński, zawód – reporter.

życiorys Kapuściński

2. Materiał źródłowy

Przeczytajcie proszę fragment wystąpienia Ryszarda Kapuścińskiego podczas Kongresu Kultury Polskiej w Warszawie 2000r., a następnie wykonajcie polecenia z pliku umieszczonego poniżej.

globalizacja-Kapuściński

” Ta wyjątkowość przeżywanej obecnie chwili dziejowej wynika ze zbiegu dwóch niezmiernej wagi i znaczenia okoliczności: po pierwsze – zakończyła się zimna wojna, która przez pół wieku dzieliła świat i groziła panujące w nim stosunki. Koniec tej wojny zapoczątkował nowy etap współczesnej historii świata i otworzył dla całej rodziny człowieczej drogę do demokracji i wolności, a tym samym możliwość przyszłego, globalnego porozumienia i współpracy.

Jednocześnie temu procesowi powszechnego otwarcia i zbliżenia towarzyszyła, biorąca w nim walny udział i nadal zresztą trwająca – wielka rewolucja elektroniczna, która przełamując dwie bariery utrudniające komunikację międzyludzką, to znaczy barierę czasu i przestrzeni, sprawiła, że świat stał się bardziej jednoczesny, przychylny i dostępny dla wszystkich, choć – dodajmy od razu, tym przychylniejszy i dostępniejszy, im kto bardziej zamożny i silny.

Pojęcie globalizacji sprowadza się często do walki wielkich, ponadnarodowych korporacji o dostęp do wszystkich rynków zbytu, o prawo do nieskrępowanej swobody przepływu kapitałów i towarów ponad granicami państw i regionów. Ale taka czysto ekonomiczna definicja jest zbyt powierzchowna i wąska. Pojęcie to zawiera bowiem ważny składnik kulturowy, zawiera propozycję i praktykę traktowania kultury jako obiektu rynkowego. A ponieważ zgodnie z ideologią globalizmu prawa rynku decydują o wszystkim, mają one również rządzić dziedziną kultury. Wprowadza to nowe kryteria wartościowania. Nikt nie pyta, czy książka jest dobra, czy dany film jest wybitny. Ważne ilu obejrzało go widzów, jaką zrobił kasę. Ciągle stosujemy te same kryteria nie zawsze świadomi, jak głębokie są tego konsekwencje dla sensu i miejsca kultury.

Wiele nieporozumień i pomyłek bierze się tu z różnego pojmowania kultury w tradycji anglo-saskiej, zwłaszcza amerykańskiej – bo właśnie Ameryka jest głównym motorem globalizmu – a rozumieniem tejże kultury w europejskiej, a zwłaszcza tak silnej u nas romantycznej tradycji. Żeby powiedzieć to w wielkim uproszczeniu: w doświadczeniu amerykańskim – dzieło kultury jest produktem pracy ludzkiej, której wartość ocenia odbiorca przez akt kupna, lub jego odmowę, Europa natomiast traktowała dzieło kultury jako owoc natchnienia, rzecz zawierającą element sacrum, więc wartość rynkowa odgrywała tu rolę drugorzędną.

Pośród licznych podziałów istniejących w społeczności świata, coraz wyraźniej – obok zróżnicowania na biednych i bogatych będzie rysował się podział na tych, którzy będą mieć dostęp do wiedzy i kultury i tych, pozbawionych takiej możliwości, a tym samym skazanych na marginalność i drugorzędność. Rozumieją to młode pokolenia świata, toteż chęć kształcenia się panuje w nich na skalę dotąd niespotykaną, a pęd do szkół wszystkich szczebli jest powszechny i stale rosnący. W ogóle w krajach, w których uwaga skupiona jest na przyszłości i wyzwaniach, jakie będzie ona stawiać kulturom narodowym, inwestycje na te ostatnie zajmują wysoką pozycję na liście wydatków społeczeństwa i państwa. Nie dzieje się to na zasadzie jednokierunkowych, bezzwrotnych datków. Odwrotnie – nakłady w dziedzinie kultury należą do najbardziej zasadnych i ekonomicznie opłacalnych. Tak właśnie jest w wypadku globalizacji w wydaniu amerykańskim. Tu – wytwórczość w dziedzinie kultury masowej, ale nie tylko – oraz jej eksport do wszystkich zakątków świata przynosi Stanom Zjednoczonym ogromne dochody. Jeżeli napotykamy wszędzie wytwory tej kultury, takie jak filmy, jak seriale i inne programy telewizyjne, jak muzykę rozrywkową i poważną, jak literaturę, malarstwo itd. to nie dlatego, że tamto społeczeństwo wyrzeka się wszystkiego byle jego kultura panowała na świecie, ale dlatego, że kultura ta daje korporacjom i monopolom USA krociowe zyski. Oto trzy wielkie odkrycia globalizacji – że kultura, oświata i informacja mogą być znakomitym interesem. A dzieje się to wszystko na olbrzymią planetarna skalę – o ile bowiem na początku XX wieku powstało na świecie społeczeństwo masowe, to obecnie przeżywamy proces w którym to masowe społeczeństwo przekształca się w społeczeństwo planetarne, a kultura masowa nabiera planetarnego wymiaru.”

kontakt : zelaga@wp.pl lub e-dziennik

Pozdrawiam

Agnieszka Żelazowska