1BT (Tech)Zdalne Lekcje

język polski I BT

04.05.2020. Temat: Szekspir – ekspert od uczuć.

Celem dzisiejszej lekcji jest opis uczuć przeżywanych przez bohaterów w utworze „Romeo i Julia”, wzbogacenie słownictwa służącego do opisu uczuć oraz utrwalenie wiedzy o bohaterach utworu.

  • UCZUCIE – stan psychiczny odzwierciedlający stosunek do zdarzeń, do innych ludzi, otaczającego świata i siebie samego lub synteza wszystkich stanów emocjonalnych, stanowiąca główną motywację ludzkiego postępowania, zwykle przeciwstawiana logice i rozsądkowi
  • EMOCJA – silne uczucie wywołane jakąś sytuacją
  • AFEKT – stan silnego wzburzenia
  1. Bohaterowie „Romea i Julii” doświadczają różnych emocji (np. cierpienie, tęsknota, strach) . Przeczytaj tekst Szekspir – doskonały znawca psychosomatyki i odpowiedz na pytanie: W jaki sposób autor artykułu dowodzi, że pisarz ze Stratfordu był świetnym znawcą ludzkiej psychiki?

Aby lepiej zrozumieć, jak zaburzenia emocjonalne objawiają się w ciele, należy sięgnąć do literackich dzieł sprzed 400 lat autorstwa Williama Szekspira. Okazuje się, że był on mistrzem w portretowaniu fizycznych objawów wewnętrznych rozterek swoich bohaterów. Dr Kenneth Heaton, lekarz i znawca dzieł Szekspira, w artykule opublikowanym w „Medical Humanities” przeanalizował 42 teksty mistrza i 46 stworzonych przez niego bohaterów literackich. Odkrył, że jego opisy chorobowych objawów, takich jak zawroty głowy, omdlenia, stępiona lub podwyższona wrażliwość na dotyk i ból, które wyrażają głębokie, często wyparte emocje, jest znacznie bardziej trafna i świadoma niż w pracach innych autorów tamtych czasów. Na zawroty głowy cierpiało aż pięciu mężczyzn powołanych do życia na kartach dzieł Szekspira (m.in. Poskromienie złośnicy, Romeo i Julia, Henryk VI). Opisał aż 11 przypadków duszności związanych z przeżywaniem ekstremalnych emocji (m.in. Dwóch panów z Werony, Gwałt na Lukrecji, Wenus i Adonis). Chroniczne zmęczenie w wyniku bólu i cierpienia to też znana dolegliwość wśród bohaterów Szekspira (m.in. Hamlet, Kupiec wenecki, Ryszard II, Henryk IV). Silny niepokój podczas trudnych przeżyć pojawia się równie często (Król Lear, Ryszard II, Wiele hałasu o nic, Wenus i Adonis). Szekspir zauważył też, że drętwienie ciała, a także jego wyziębianie ma szerokie psychologiczne podłoże. Żaden jemu współczesny pisarz nie był w temacie psychosomatyki tak wnikliwy. Dr Heaton stwierdza, że Szekspir „był wyjątkowo świadomy reakcji ciała na emocje”. Wiedzę tę mistrzowsko wykorzystał do stwarzania postaci, które wydają się „bardziej ludzkie”, a ich losy wywołują u czytelników większą empatię. Dzięki temu „temperatura emocjonalna” jego sztuk jest wysoka. – Dzisiaj wielu lekarzy lekceważy emocjonalne podłoże fizycznych dolegliwości, co powoduje opóźnienie diagnozy i niewłaściwe leczenie – mówi Heaton. – Mogą się tego nauczyć poprzez studiowanie dzieł Szekspira.

Szekspir – doskonały znawca psychosomatyki, „Zwierciadło” z 6 grudnia 2011

  1. Przeanalizuj fragmenty utworu i odpowiedz na pytania:
  • Jakich uczuć doświadczają Romeo i Julia?
  • Jakie objawy fizyczne temu towarzyszą?
  • Jakimi środkami językowymi poeta wyraził stany emocjonalne bohaterów?

1 JULIA

Zimny dreszcz trwogi na wskroś mię przejmuje

I jakby mrozi we mnie ciepło życia.

Zawołam na nie, by mnie pokrzepiły;

Nianiu! I po cóż tu ona? Straszliwy

Ten czyn wymaga właśnie samotności.

Ha! pójdź, flakonie!

Gdyby jednakże ten płyn nie skutkował?

Miałażbym gwałtem z hrabią być złączona?

Nie, nie, ucieczka w tym: leż tu w odwodzie.

[…]

Lecz gdybym w grobie się ocknęła pierwej,

Nim mię Romeo przyjdzie oswobodzić?

To byłoby okropnie! […]

Czyliżby wszystko to, w razie ocknienia

Nie pomieszało mi zmysłów? Czyliżbym

Po szalonemu nie igrała wtedy

Z kośćmi mych przodków? nie poszła się

pieścić

Z trupem Tybalta? i w tym rozstrojeniu

Nie rozbiłażbym sobie rozpaczliwie

Głowy piszczelą którego z pradziadów

Jak pałką? Patrzcie! patrzcie! zdaje mi się,

Że duch Tybalta widzę ścigający

Romea za to, że go wygnał z ciała.

Stój! stój, Tybalcie!

 

 

 

2 ROMEO

Niech mię schwytają, na śmierć zaprowadzą,

Rad temu będę, bo Julia chce tego. […]

O, śmierci, przybywaj!

Chętnie cię przyjmę, bo Julia chce tego.

Cóż, luba? prawda, że jeszcze nie dnieje?

JULIA

O, dnieje, dnieje! Idź, spiesz się, uciekaj!

Głos to skowronka brzmi tak przeraźliwie

I niestrojnymi, ostrymi dźwiękami

Razi me ucho. Mówią, że skowronek

Miło wywodzi; z tym się ma przeciwnie,

Bo on wywodzi nas z objęć wzajemnych. […]

ROMEO (wychodząc przez okno).

Bądź zdrowa! Jeszcze jeden uścisk krótki.

JULIA

Już idziesz; o mój drogi! mój milutki! […]

Jak myślisz, czy się znów ujrzymy kiedy?

ROMEO

Nie wątpię o tym, najmilsza, a wtedy

Wszystkie cierpienia nasze kwiatem tkaną

Kanwą do słodkich rozmów nam się staną.

JULIA

Boże! przeczuwam jakąś ciężką dolę:

Wydajesz mi się teraz tam na dole,

Jak trup, z którego znikły życia ślady.

Czy mię wzrok myli? Jakiżeś ty blady!

ROMEO

I twoja także twarz jak pogrobowa.

Smutek nas trawi. Bądź zdrowa! bądź zdrowa!

 

 

3 PANI KAPULET

Ta, a nie inna, że w ten czwartek z rana

Piękny, szlachetny, młody hrabia Parys

Ma cię uczynić szczęśliwą małżonką

W Świętego Piotra kościele.

JULIA

Na kościół

Świętego Piotra i Piotra samego!

Nigdy on, nigdy tego nie uczyni! […]

KAPULET

Kiedy dzień kona, niebo spuszcza rosę;

Ale po skonie naszego krewnego

Pada ulewny deszcz. Cóż to, dziewczyno?

Czy jesteś cebrem? Ciągle jeszcze we łzach?

Ciągłe wezbranie? W małej swej istocie

Przedstawiasz obraz łodzi, morza, wiatru:

Bo twoje oczy, jakby morze, ciągle

Falują łzami: biedne twoje ciało

Jak łódź żegluje po tych słonych falach.

Wiatrem na koniec są westchnienia twoje,

Które ze łzami walcząc, a łzy z nimi,

Jeżeli nagła nie nastąpi cisza,

Strzaskają twoją łódkę. […]

JULIA

Błagam cię, ojcze, na klęczkach cię błagam,

Pozwól powiedzieć sobie tylko słowo.

KAPULET

Precz, wszetecznico! dziewko nieposłuszna!

Ja ci powiadam: gotuj się w ten czwartek

Iść do kościoła lub nigdy, przenigdy

Na oczy mi się więcej nie pokazuj.

Nic nie mów, ani piśnij, ani trunij:

Palce mię świerzbią. Myśleliśmy, żono,

Że nas za skąpo Bóg pobłogosławił,

Dając nam jedno dziecko; teraz widzę,

Że i to jedno jest jednym za wiele,

I że w niej mamy bicz boży. […]

Na miłość boską, to trzeba oszaleć!

W dzień, w noc, wieczorem, rano, w domu,

w mieście,

Sam, w towarzystwie, we śnie i na jawie

Ciągle i ciągle ot, rozmyślam tylko

O jej zamęściu; i teraz, gdym znalazł

Dlań oblubieńca książęcego rodu,

Pana rozległych majątków, młodego,

Ukształconego, uposażonego

Dokolusieńka, jak mówią, w przymioty,

Jakich się może od mężczyzny żądać;

Trzeba, ażeby mi jedna smarkata,

Mazgajowata gęś odpowiedziała:

Nie chcę iść za mąż, nie mogę pokochać,

Jestem za młoda, wybaczcie mi, proszę.

Nie chcesz iść za mąż? a to nie idź, zgoda;

Ale mi nie właź w oczy; żeruj sobie,

Gdzie tylko zechcesz, byle nie w mym domu.

4.

ROMEO

Kręćcie się, kiedy chcecie, jam do tego

Dziś niesposobny. […]

Nie, doprawdy.

Wy macie lekkie trzewiki, to tańczcie;

Mnie ołów serce tłoczy, ledwie mogę

Ruszyć się z miejsca. […]

Nie mnie, tkniętemu srodze jego strzałą,

Strzeliście wzbijać się na jego skrzydłach;

Nie mnie się wznosić nad poziom, co nosząc

Brzemię miłości, na poziom upadam.

MERKUCJO

A gdybyś upadł z nią, ją byś obrzemił,

Tak delikatną rzecz przygniótłbyś srodze.

ROMEO

Nazywasz miłość rzeczą delikatną?

Zbyt, owszem, twarda, szorstka i koląca. […]

Niech trzpioty łechcą nieczułą posadzkę!

Pochodni dla mnie! bom ja dziś skazany,

Jak ów pachołek, co świeci swej pani,

Stać nieruchomie i martwym być widzem.

MERKUCJO

Stój, jak chcesz, byleś tylko nie stał o to,

Co cię tak martwi, a w czym (z całym winnym

Uszanowaniem dla twojej miłości)

Jak w błocie, widzę, po uszy zagrzązłeś. […]

ROMEO

Uważamy

Za rzecz stosowną pójść tam na ten festyn,

Chociaż logiki w tym nie ma. […]

Boję się, czyli nie przyjdziem za wcześnie;

Bo moja dusza przeczuwa, że jakieś

Nieszczęście, jeszcze wpośród gwiazd wiszące,

Złowrogi bieg swój rozpocznie od daty

Uciech tej nocy i kres zamkniętego

W mej piersi, zbyt już nieznośnego życia

Przyśpieszy jakimś strasznym śmierci ciosem.

 

5.

ROMEO

Jeżeli można ufać sennym wróżbom,

Wkrótce mię czeka jakaś wieść radosna.

Król mego łona oddycha swobodnie,

I duch mój przez dzień cały niezwyczajnie

Lekkim nad ziemię wznosi się polotem.

Śniłem, że moja ukochana przyszła,

I że znalazła mię nieżywym (dziwny

Sen, co pozwala myśleć umarłemu!),

Lecz ona swymi pocałowaniami

Tyle tchu wlała w martwe moje usta,

Żem nagle odżył i został cesarzem.

Ach, jakże słodką jest miłość naprawdę,

Kiedy jej mara taką rozkosz sprawia!

(Wchodzi Baltazar).

Wieści z Werony! – Cóż tam, Baltazarze? […]

Jak się ma Julia? Po raz drugi pytam,

Bo nie ma złego, jeśli jej jest dobrze.

BALTAZAR

Wszystko więc dobrze, bo jej już źle nie jest,

Ciało jej leży w lochach Kapuletów,

A duch jej gości między aniołami. […]

ROMEO

Maż to być prawdą? Drwię sobie z was,

gwiazdy!

[…] Przynieś mi papieru

I atramentu, idź potem na pocztę

Zamówić konie. Wyjeżdżam tej nocy.

BALTAZAR

Błagam Cię, panie, zachowaj cierpliwość;

Wyglądasz blado, ponuro i wzrok twój

Coś niedobrego zapowiada.

ROMEO

Cicho.

Mylisz się; zostaw mię, zrób, com rozkazał. […]

Tak, Julio!

Tej jeszcze nocy spocznę przy twym boku;

O środek tylko idzie. O, jak prędko

Zły zamiar wnika w myśl zrozpaczonego

 

Swoje odpowiedzi możesz porównać z odpowiedziami  w załączniku  Uczucia – załącznik

 

  1. Opisz obraz Fredericka Leightona Pojednanie Montekich i Kapuletich nad ciałami Romea i Julii (podręcznik, s. 172). Zwróć uwagę na sposób przedstawienia emocji ukazanych postaci.

Pozdrawiam – Katarzyna Nowak