3CB (SB_I)Zdalne Lekcje

Produkcja zwierzęca klasa 3 CB 14.05.2020r.

Temat: Choroby bydła.

Celem dzisiejszej lekcji jest poznanie wybranych chorób bydła.

Wraz ze zwiększającą się wydajnością krów wzrasta ryzyko wystąpienia po porodzie szeregu chorób będących głównie wynikiem niewłaściwego żywienia (szczególnie w fazie zasuszania oraz po wycieleniu). Zaleganie poporodowe, zatrzymanie łożyska, zapalenie macicy, ketoza, obrzęk wymienia, stłuszczenie wątroby, przemieszczenie trawieńca, tężyczka mają na ogół podłoże żywieniowe związane często z ujemnym bilansem energii po wycieleniu.

Wsparcie żywieniowe w postaci specjalnych produktów podawanych krowie zaraz po porodzie
jest szczególnie ważne dla jej zdrowia na początku laktacji.

Zapoznaj się z treścią, która znajduje się poniżej i przepisz do zeszytu podane punkty jako notatkę z dzisiejszej lekcji. Wykonaj zadanie.

  1. Objawy chorobowe u bydła.
    a)  niechętnie wstaje,
    b) nie pobiera paszy,
    c) przestaje przeżuwać,
    d) nie chce się podnieść,
    e) wydziela mało mleka,
    f) kulawizny,
    g) obrzmiałe, zaczerwienione wymię,
    h) przyspieszony oddech,
    i) zmiany na skórze,
    j) osowiałość.
  2. Charakterystyka chorób metabolicznych bydła (scharakteryzuj w kilku zdaniach każdą chorobę).
    a) porażenie poporodowe
    b) ketoza
    c) przemieszczenie trawieńca

Zadanie 1
Wymień 5 chorób bydła (1 wymienia, 1 skóry, 1 racic,1 układu pokarmowego, 1 układu rozrodczego), scharakteryzuj każdą z nich.

 

CHARAKTERYSTYKA WYBRANYCH CHORÓB METABOLICZNYCH

PORAŻENIE POPORODOWE

Porażenie poporodowe to stan, w którym krowa krótko po wycieleniu nie może się podnieść i stać
o własnych siłach, a jedną z głównych przyczyn występowania tego schorzenia jest silne zaburzenie przemian wapnia u krów w okresie okołoporodowym, czyli hipokalcemia.

Porażenie poporodowe dotyka najczęściej stad wysokowydajnych, a szczególnie narażone na zachorowanie
są krowy starsze (powyżej 3 wycielenia),
 co związane jest ze zmniejszoną u nich zdolnością uwalniania wapnia
z kości. Pierwiastki praktycznie nie zapadają na porażenie. Choroba występuje zazwyczaj 1–2 dni po wycieleniu, ponieważ organizm krowy dopiero po 48–72 godzinach po porodzie potrafi w wystarczający sposób uwalniać wapń zmagazynowany w kościach do krwi i płynu międzykomórkowego organizmu.
Do porażenia może jednak dojść także przed porodem, gdy organizm zaczyna syntetyzować siarę, a cielę szybko rośnie.

Krowa wraz z siarą, a później z mlekiem, wydala z organizmu duże ilości makroelementów: wapnia, fosforu, magnezu oraz witamin. Z każdym kilogramem mleka wydalane jest około 1 g fosforu i 1,2 g wapnia. W siarze koncentracja minerałów i witamin jest jeszcze większa, a w jednym jej kilogramie może być nawet do 2,5 g.
Przed wycieleniem średnie dzienne zapotrzebowanie na wapń wynosi 30–40 g, z czego 15 g wydalane jest wraz
z kałem i moczem, a pozostała ilość przeznaczana jest na rozwój płodu. Na dodatek w ostatnich tygodniach życia płodowego cielę pobiera z organizmu matki bardzo duże ilości minerałów i witamin, ponieważ jego przyrosty wagowe są w tym okresie bardzo intensywne. I właśnie spadek stężenia wapnia w płynach ustrojowych
w okresie okołoporodowym prowadzi do zalegania krowy, a w ciężkich przypadkach może doprowadzić
do jej upadku.

Najmniejsza koncentracja wapnia we krwi występuje między 12 i 24 godziną po porodzie
i dlatego właśnie pierwsza doba laktacji jest najlepsza do oceny zagrożenia  hipokalcemią w stadzie.

Prawidłowy metabolizm wapnia może zostać również zaburzony przez zbyt dużą zawartość energii i białka
w okresie zasuszenia, przy jednoczesnej niskiej zawartości włókna surowego w skarmianych paszach objętościowych. Przyczyną występowania hipokalcemii może być również niewłaściwy stosunek wapnia
do fosforu w zadawanych dawkach pokarmowych. Dla krowy wysokowydajnej powinien on wynosić 1,3:1,
a dla zasuszonej 2:1.

Objawy hipokalcemii pojawiają się zwykle w okresie kilku godzin do kilku dni po porodzie. Początkowo następuje:

  • zmniejszenie apetytu,
  • niepokój i drżenie mięśni,
  • chwiejny chód,
  • krowa staje się senna i ociężała,
  • wstaje bardzo niechętnie,
  • leżąc (na skutek wiotkiego porażenia mięśni) charakterystycznie zarzuca głowę
    do tyłu
    ,
  • w końcowym okresie choroby krowa zalega na boku, nie reaguje na bodźce otoczenia i nieleczona,
    w krótkim czasie pada
    .
    Krowy po porodzie potrzebują żywieniowego wsparcia
  • Zastosowanie zestawu do wlewów dożwaczowych pomaga w opanowaniu wielu problemów zdrowotnych pojawiających się w okresie poporodowym.

Kiedy więc tylko zaobserwujemy niepokojące objawy, świadczące o podejrzeniu wystąpienia porażenia poporodowego z zawiadomieniem lekarza weterynarii i podjęciem leczenia nie należy zwlekać, ponieważ
w niektórych przypadkach o uratowaniu życia zwierzęcia często decydują minuty
.

Leczenie choroby polega przede wszystkim na dożylnym podaniu preparatów wapniowych, jednak, aby terapia przyniosła spodziewany efekt, konieczne jest wykonanie badań laboratoryjnych krwi określających zawartość wapnia, fosforu i magnezu. Bydło posiada własne mechanizmy, które chronią je przed wystąpieniem porażenia, jednak popełniając błędy żywieniowe ograniczamy ich pełne wykorzystanie.

Warto zatem pamiętać, że najczęstszą przyczyną występowania schorzenia jest nieprawidłowe żywienie mineralne krów w okresie zasuszenia. Obecnie zwraca się uwagę na fakt, że w okresie zasuszenia jedną
z najważniejszych przyczyn powstawania hipokalcemii jest metaboliczna alkaloza oraz niedobór magnezu
.

Nadmierna podaż i stężenie we krwi kationów K, Na, Ca i Mg oraz zbyt mała anionów chloru, siarczanów
i fosforanów
jest główną przyczyną podwyższenia pH krwi.
W profilaktyce zaleca się więc tzw. dietę anionową, czyli zwiększenie w paszy udziału anionów chlorkowych
i siarczanowych.

Hipokalcemii najlepiej zapobiega dieta z niskim poziomem wapnia oraz dieta obniżająca równowagę anionowo-kationową (DCAD). W początkowej fazie zasuszenia, kiedy to zapotrzebowanie na wapń jest niewielkie, uwzględniając Ca żywienie powinno być oszczędne. Na kilka dni przed wycieleniem należy stopniowo zwiększać dawkę wapnia, aż do osiągnięcia w dniu porodu dawki stosowanej po wycieleniu.

 

Zadbaj o profilaktykę 

Należy wziąć również pod uwagę, że wchłanianie Ca może ograniczyć pojawienie się podklinicznej postaci kwasicy. Gdy zaobserwujemy niepokojące zachowania, które wskazują na zaleganie poporodowe, ważny jest czas i szybka interwencja lekarza weterynarii. Leczenie polega na podaniu preparatów wapniowych. Krowie, która zalega, trzeba jednocześnie zapewnić dużo czystej ściółki, by zapobiec odleżynom powstającym na skutek długotrwałego leżenia. Wskazane jest też przewracanie krowy z boku na bok i masowanie jej kończyn.

Jak zapobiegać?

Przy profilaktyce zalegania poporodowego należy pamiętać o właściwym bilansowaniu dawki pokarmowej
pod kątem mineralno-witaminowym w okresie zasuszenia. Stosunek Ca : P w tym czasie nie powinien być wyższy niż 2,0–2,5 : 1. Zastosowanie witaminy A na tydzień przed porodem zwiększa magazynowanie Ca
w kościach, co jest ważne dla późniejszego uwalniania jego rezerw
. Również właściwy bilans kationowo-anionowym dawki dla krów zasuszonych wpływa na zachowanie optymalnego pH krwi, które pozwala utrzymać poziom Ca. W tym celu zwiększa się w paszy udział anionów chlorkowych i siarczanowych.

Dobra rada!

Stosuj tylko prawidło zbilansowane dawki pod kątem mineralno-witaminowym w okresie laktacji, uważaj na kondycję krów.

 

KETOZA – zapobieganie i leczenie

Ketoza u bydła obok kwasicy należy do chorób metabolicznych, atakujących krowy
w najwyższej mleczności do ok. 2 miesięcy po wycieleniu. Schorzenie jest przy tym niestety dość powszechne i dotyka nawet ponad 20% krów w Polsce.

 

Ketoza u bydła – opis, przyczyny

Ketoza u bydła to choroba metaboliczna związana z przemianą materii u krów. Pojawia się zwykle po ocieleniu, w maksymalnej wydajności mlecznej. Rozróżnia się:

  • ketozę pierwotną wywoływaną ujemnym bilansem energetycznym po wycieleniu i błędami żywieniowymi w okresie zasuszenia;
  • ketozę wtórną wywoływaną niedożywieniem powodowanym innymi, wcześniejszymi chorobami, jak np.: mastitis, endometritis (zatrzymanie łożyska i stan zapalny błon śluzowych macicy), urazowe zapalenie czepca, przemieszczenie trawieńca, kulawizny.

Ketoza pokarmowa to efekt źle bilansowanych dawek pokarmowych i nadmiaru pasz fermentujących, zepsutych, zagrzybionych. Przy produkcji mleka, u krów może wystąpić znaczny niedobór węglowodanów i czerpanej z nich energii, oraz intensyfikacja spalania tłuszczowych rezerw energetycznych. Obniża to poziom glukozy we krwi, kwasu szczawio-octowego w mięśniach i glikogenu w wątrobie. Rośnie za to poziom wolnych kwasów tłuszczowych WKT, inicjując proces ketogenezy, czyli wzrost stężenia ciał ketonowych we krwi i moczu chorych krów.

Brak leczenia wywołuje podwyższanie poziomu ciał ketonowych i kwasu acetylo-acetonowego. Organizm krowy usuwa co prawda związki ketonowe wraz z potem, mlekiem, moczem i wydychanym powietrzem. Jednak maksymalnie obniża to niezbędne rezerwy energii i ketoza rozwija się.

Ketoza u bydła – rozpoznawanie, objawy

Ketozę u bydła rozpoznaje się po objawach:

  • osłabienie przeżuwania,
  • utrata apetytu,
  • spadek wydajności mlecznej,
  • wzrost tłuszczu,
  • spadek białek w mleku,
  • spalanie tłuszczowych rezerw energetycznych,
  • szybkie chudnięcie,
  • acetonowy odór wydychanego powietrza, 
  • zaparcia,
  • bardzo suchy, twardy i pokryty śluzem kał.

W zaawansowanej ketozie pojawia się:

  • uporczywe lizanie przedmiotów,
  • ryczenie,
  • zaburzenia chodu,
  • okołoporodowe kłopoty z odejściem łożyska,
  • uogólnione zakażenie (posocznica),
  • zapalenie wymienia bez wydzieliny ropnej.
    Nieleczonym krowom grożą też: porażenie poporodowe, śpiączka i śmierć.

Ketoza u bydła – zapobieganie

Profilaktyka obejmuje:

  • monitoring kondycji krów, 
  • prawidłowe zasuszanie,
  • właściwe żywnie w okresie okołoporodowym i zasuszania,
  • umiejętne wprowadzanie pasz treściwych w dawce dobowej i kontrola ich spożycia,
  • ochrona przed nadmiernym otłuszczaniem (ocena 3,5 w skali BCS),
  • właściwa ilość aminokwasów w paszy i dodatki mineralne u krów zasuszonych (proporcja P:Ca, sole anionowe w ostatnich 3-4 tyg. zasuszenia).

Wskazany jest też rozdział krów na grupy technologiczne i żywienie w oparciu o monodietę TMR (bez częstych zmian żywienia), ograniczenie pasz sprzyjających ketozie (buraki cukrowe, liście buraczane i źle zakonserwowane, zepsute kiszonki), wprowadzenie wysokoskoncentrowanej energii w postaci stabilizatorów laktacji oraz dodatków wspomagania przemian energetycznych organizmu.

Lekarze weterynarii za pomocą gluko- i keto-nomertów określają stosunek tłuszczu do białka w mleku, a także prawidłową zawartość glukozy i ciał ketonowych we krwi (podstawowy miernik określający obecność i stadium ketozy). Hodowca też może samodzielnie diagnozować ketozę, np. testem do wykrywania ciał ketonowych w mleku i moczu.

Analiza moczu jest jednak dokładniejsza, niż analiza mleka, więc należy robić oba te testy.

Obecność ketozy można też wykryć testami krwi, np. ludzkim glukometrem z funkcją badania poziomu ciał ketonowych, dla chorych na cukrzycę. Ketony są też wydalane drogą oddechową, więc ketozę można wstępnie określić również po zapachu acetonu.

Ketoza u bydła – leczenie

Jeśli diagnoza wykaże ketozę, niezbędne jest unormowanie stężenia glukozy i obniżenie poziomu ciał ketonowych we krwi. Najpierw należy jednak przywrócić prawidłowy metabolizm energetyczny u chorych krów. W ramach leczenia weterynarz może zaordynować terapię doustną i/lub kroplówkowe wlewy dożylne, albo sterydowe zastrzyki domięśniowe.

Leczenie wspomagające kontynuuje się do momentu, aż krowa zacznie prawidłowo jeść paszę. Niezbędna
jest też odpowiednia dieta. Krowy mają zapotrzebowanie dobowe na glukozę w wysokości 0,5 kg na potrzeby bytowe oraz ok. 0,05 kg na produkcję każdego litra mleka. Ilość ta musi znaleźć się w ich dawce dobowej pożywienia.

Najwięcej glukozy umożliwi pobrać w 70% kwas propionowy, mlekowy i pirogronowy. Natomiast główne źródła glukozy to: zboża, buraki cukrowe, melasa i wysłodki melasowane z buraków. Idealne źródło szybkiej energii
to również biogliceryna lub inne podobne preparaty glicerynowe lub z glikolem propylenowym (200-400 g podawane 1-2 razy na dobę przez ok. 5 dni). Dla lepszego apetytu warto też stosować dodatek drożdży w paszach.

 

PRZEMIESZCZENIE TRAWIEŃCA

Coraz intensywniej żywimy krowy, bo i coraz wydajniejsze są nasze zwierzęta. Im bardziej intensywnie, tym większe jest ryzyko popełnienia błędu w procesie żywienia, czego konsekwencją jest występowanie chorób metabolicznych, szczególnie w okresie okołoporodowym. Jednym z pierwszych ich objawów jest spadek wydajności i brak apetytu. Później pojawiają się: kwasica, ketoza, zespół stłuszczonej wątroby czy też przemieszczenie trawieńca.

Kiedy najczęściej występuje przemieszczenie trawieńca?

Około 90% wszystkich przypadków przemieszczenia trawieńca przypada na pierwszy miesiąc laktacji, szczególnie na pierwsze 2 tygodnie. Wystąpienia schorzenia to dla hodowcy duża strata, związana z kosztami zabiegu operacyjnego, leczenia, przedwczesnego brakowania krów, zmniejszenia ich wydajności czy nawet upadków. Około 10% krów, u których zdiagnozowano przemieszczenie trawieńca, zazwyczaj brakowane
jest ze stada.
 Pozostałe produkują o ponad 500 litrów mleka mniej w laktacji, jednak nawet 30% strat mleka występuje jeszcze przed diagnozą choroby.

Obok pierwszego miesiąca laktacji okresem, w którym ryzyko występowania przemieszczenia trawieńca
jest wysokie jest również pierwsza laktacja. Przyczynę tego stanu wiąże się ze słabą adaptacją pierwiastek rozpoczynających laktację do nowych warunków utrzymania i żywienia.

  • Po porodzie zaleca się podawanie krowom do picia ciepłego pójła nawet w ilości 50 l. Taka ilość płynu zapewni wypełnienie żwacza, który powinien wypełnić pustkę po macicy z cielęciem.

Nie tylko błędy żywieniowe mają znaczenie

Pomimo że głównymi przyczynami lewostronnego przemieszczenia trawieńca są błędy żywieniowe, to znaczenie ma także:

  • rasa,
  • wiek krów,
  • pora roku,
  • błędy żywieniowe popełniane w okresie przejściowym.

    Zaburzenia metaboliczne związane z wysoką wydajnością powodują utratę apetytu, a pusty przewód pokarmowy oznacza mniejsze wypełnienie żwacza, czyli zwielokrotnione ryzyko przemieszczenia trawieńca. Okazuje się jednak, że tak nadmierne, jak i za małe pobranie pasz treściwych przed porodem może sprzyjać przemieszczeniu trawieńca. Gdy krowa pobiera zbyt dużo pasz treściwych a mniej objętościowych, zmniejsza się wypełnienie żwacza. Zwiększa się koncentracja lotnych kwasów tłuszczowych w żwaczu, przez co zmniejsza się motoryka przewodu pokarmowego. Dzieje się tak
    w systemie tradycyjnego żywienia, jak również przy żywieniu w systemie TMR, gdy mieszanina jest źle wymieszana w wozie paszowym.
     Również, gdy jedyną paszą objętościową jest drobno pocięta kiszonka zwiększenie w dawce pokarmowej pasz strukturalnych (z włóknem) poprawia perystaltykę przez co ułatwione jest usuwanie gazów. Zwiększanie dawek pasz treściwych po porodzie jest konieczne, bo wraz ze wzrostem wydajności mleka zwiększa się zapotrzebowanie krów. Jednak zwiększenie to musi być bardzo wyważone, aby nie spowodować kwasicy. Zaleca się zwiększenie dawek pasz treściwych po porodzie w tempie 1,0–1,5 kg tygodniowo.

 

Pobranie paszy kluczowe w zapobieganiu przemieszczenia trawieńca

Niewypełnienie przewodu pokarmowego połączone z niedoborem energii to kolejna przyczyna powstawania przemieszczenia trawieńca. Musimy zatem robić wszystko, by zapobiegać spadkowi pobrania paszy. A przyczyn słabego pobrania jest wiele. Warto więc zwrócić uwagę na swobodny dostęp do stołu paszowego wszystkich krów
w stadzie. Gdy w oborze mamy zbyt duże zagęszczenie zwierząt, a dostęp do stołu jest zdecydowanie za krótki,
to wówczas sztuki najsłabsze praktycznie nie będą miały możliwości pobrania wystarczającej ilości paszy.
Gdy już podejdą do stołu, to często pozostaje im tylko TMR mocno przesortowany. Oznacza to, że krowy takie
nie pobiorą paszy w odpowiedniej ilości, nie wypełnią przewodu pokarmowego i stąd już tylko jeden krok
do przemieszczenia się trawieńca. Również ciężarna macica uciskając na żwacz powoduje jego przesunięcie ku górze, natomiast trawieniec przemieszcza się na lewą stronę. Po porodzie zostaje zablokowany
przez opadający żwacz.

  • Aby jednak uniknąć pogorszenia apetytu i co za tym idzie, ryzyka przemieszczenia trawieńca, dawki pasz treściwych należy wprowadzać równomiernie, przygotowując w ten sposób krowę, a przede wszystkim bakterie żwaczaChoroby bydła - przyczyny, objawy i profilaktyka
    PORTAL ROLNICZY OKIEM ROLNIKA 100 LAT

    Choroby bydła – przyczyny, objawy i profilaktyka

    Rolnictwo jest specyficznym działem gospodarki, który zależny jest między innymi
    od warunków pogodowych, zdrowotności oraz genetyki zarówno w przypadku roślin, jak i żywego inwentarza.

    Rolnicy mają wpływ na dobór mają wpływ na dobór odmian, gatunków, czy ras utrzymywanych w swoim gospodarstwie. Bez względu na to, czy jest to produkcja roślina czy zwierzęca, każdy gatunek zmaga
    się jednak ze specyficznymi chorobami, które potrafią w znaczący sposób wpłynąć na jego funkcjonowanie
    i prawidłowy rozwój.

    W przypadku produkcji zwierzęcej problem jest o wiele bardziej złożony. Dzisiejsza wiedza weterynaryjna pozwala hodowcom na zapobieganie chorobom i niedopuszczanie do ich wystąpienia, co znacznie zmniejsza koszty ponoszone przez gospodarstwa z uwagi na brak konieczności leczenia. Nie zawsze istnieje jednak możliwość przewidzenia wszystkich niepożądanych aspektów, jakie mogą pojawić się podczas cyklu produkcyjnego, a wpływ na to mają predyspozycje genetyczne, rasa zwierząt, ich wiek, sposób żywienia
    czy warunki bytowe.

    W przypadku każdej hodowli, choroby negatywnie wpływają na wyniki ekonomiczne osiągane
    przez gospodarstwa. W przypadku hodowli bydła – zarówno mięsnego, jak i mlecznego, choroby mogą pojawiać się na różnym etapie życia zwierząt. Istnieją choroby bydła, które pojawiają się zaledwie kilka dni po urodzeniu oraz takie, które są ściśle związane z cyklem produkcyjnym. Dzielą się one na kilka grup, do których zaliczamy przede wszystkim: choroby układu oddechowego, zaburzenia metaboliczne, choroby układu krążenia, choroby układu pokarmowego oraz choroby układu rozrodczego.

    Choroby układu oddechowego

    Do najczęstszych chorób bydła, które zalicza się do tej grupy należy zapalenie płuc, które może wystąpić
    w każdym momencie życia zwierząt. Jest to stan zapalny płuc, który może prowadzić do trwałego uszkodzenia narządów, a nawet upadku. Pojawienie się choroby może mieć podłoże wirusowe lub bakteryjne, ale z reguły infekcja pojawia się w wyniku zakażenia bakteryjnego.

    Zazwyczaj choroba pojawia się w momencie nałożenia się na siebie kilku czynników, tak jak nieodpowiednie warunki bytowe i jakość wentylacji, stres oraz obecność wirusów i bakterii.

    Zazwyczaj dotyka ona osobniki młode, które nie mają jeszcze odpowiednio wykształconego układu odpornościowego. Z reguły zwierzętom udaje się przeżyć chorobę, jednak przebyte zapalenie płuc może powodować zaburzenia czynności płuc, a co za tym idzie długotrwałe problemy zdrowotne.

    Podobnie jak w przypadku większości chorób bydła, w początkowym etapie infekcji, zwierzęta mają obniżony apetyt. Wraz z rozwojem choroby może pojawić się wydzielina z nosa oraz kaszel, co w konsekwencji może powodować problemy z oddychaniem.

    W przypadku wystąpienia zapalenia płuc, konieczne jest przeprowadzenie kuracji antybiotykowej.

    Zaburzenia metaboliczne 

    Z zaburzeniami metabolicznymi często spotkać mogą się hodowcy bydła mlecznego, a chorobą, która
    w znaczącym stopniu może zachwiać produktywność gospodarstwa jest ketoza. Jest to choroba, która występuje w okresie poporodowym i wynika ona z błędów żywieniowych. Przyczyn występowania ketozy należy szukać jednak o wiele wcześniej.

    Powszechnie wiadomo, że krowy w okresie poporodowym znajdują się w ujemnym bilansie energetycznym,
    a to oznacza, że nie w stanie zjeść takiej ilości paszy, która w stu procentach pokrywałaby ich zapotrzebowanie energetyczne. Organizm zwwierzęcia do produkcji mleka potrzebuje odpowiedniej ilości energii, dlatego korzysta wówczas z zapasów tłuszczu, który przekształcany jest w glicerol, a następnie w glukozę. Im mniej energii w dostarczonej dawce żywnościowej, tym większe nasilenie procesów przemiany tłuszczu i większe ryzyko pojawienia się schorzenia.

    Krowy w okresie ciąży pobierają inną pasze niż krowy w okresie laktacji, dlatego ważne jest, aby na 2-3 tygodnie przed planowanym porodem ponownie przyzwyczajać zwierzęta do paszy treściwej. Dawka pokarmowa tego rodzaju paszy powinna być zwiększana stopniowo i nie zaleca się, aby przed porodem była większa niż 3 kg na dobę.

    W początkowej fazie choroby ketoza objawie się głównie spadkiem apetytu i produkcji mleka oraz szybkim chudnięciem zwierząt i niechęcią do poruszania się. Wraz z rozwojem choroby i brakiem odpowiedniej interwencji weterynaryjnej, mogą pojawiać się kolejne objawy takie jak przeczulica skóry, nadmierne ryczenie, chodzenie w kółko czy intensywne lizanie przedmiotów lub wylizywanie się.

    Kolejną chorobą, która ma podłoże metaboliczne jest kwasica żwacza, która pojawia się w momencie nagromadzenia zbyt dużej ilości kwasu mlekowego w żwaczu i wiąże się z występowaniem i intensywnym rozwojem bakterii Lactobacillus.

    Kwasica żwacza jest w pewnym stopniu powiązana z ketozą i pojawia się zazwyczaj w momencie, kiedy hodowcy nie chcą doprowadzić do pojawienia się deficytu energetycznego po wycieleniu.

    Zwierzęta otrzymują wówczas duże ilości paszy bogatej w węglowodany, do której zalicza się kiszonkę kukurydzianą, drobno zmielone wilgotne zboża, wysłodki buraczane itd. W momencie, kiedy duża ilość węglowodanów w paszy nie jest rekompensowana odpowiednią ilością paszy objętościowej takiej jak słoma czy siano, treść żwacza jest zbyt kwaśna. Wynika to z nadmiaru lotnych kwasów tłuszczowych, które nie mogą być neutralizowane ze względu na brak odpowiedniej ilości silny.

    Podstawowym objawem choroby jest zmniejszenie apetytu i spadek wydajność mlecznej – zarówno ilości mleka oraz poziomu tłuszczu w mleku, utrata masy ciała, apatia oraz zmęczenie, a także biegunki i luźny kał.

    W celu niedopuszczenia do rozwinięcia się kwasicy, podobnie jak w przypadku ketozy ważne
    jest systematyczne przyzwyczajanie zwierząt do pobieranej dawki paszy treściowej i kontrolowanie udziału węglowodanów w dawce pokarmowej.

    Choroby układu krążenia

    Choroby układu krążenia mogą pojawiać się na każdym etapie życia zwierząt i mogą być w znacznym stopniu podyktowane predyspozycjami genetycznymi. Mogą one być wrodzone lub nabyte jak chociażby zapalenie wsierdzia.

    U zwierząt cierpiących na zaburzenia sercowo-naczyniowe można zauważyć takie objawy jak obrzęk podgardla, okolic mostkowych, dolnych odcinków kończyn oraz w przypadku krów także wymienia. Często problemy sercowo-naczyniowe mogą być mylone z chorobami układu oddechowego, ponieważ u chorych zwierząt mogą pojawić się duszności oraz problemy z oddychaniem.

    Choroby układu pokarmowego

    Chorobą bydła, która najczęściej atakuje układ pokarmowy zwierząt jest biegunka. Z pozoru jest to niegroźne schorzenie, które ustępuje samoistnie, jednak w przypadku cieląt może okazać się bardzo groźne.
    W momencie, kiedy choroba osiągnie zaawansowane stadium, może przyczynić się do zaburzeń wzrostu,
    a nawet prowadzić do upadku zwierząt.

    Biegunka jest bardzo niebezpieczna dla młodych zwierząt, ponieważ nie mają one wystarczająco wykształconego układu odpornościowego, przez co organizm nie jest w stanie skutecznie walczyć
    z patogenami, które go atakują.

    Czynników wywołujących chorobę może być wiele. Biegunka może wynikać z nieprawidłowego żywienia krów np. spleśniałymi, stęchłymi lub nadmiernie nadkwaszonymi paszami lub z niedostatecznej ilości witaminy A
    i soli mineralnych w paszach albo po prostu z przekarmiania młodych zwierząt. Inną przyczyną powstawania choroby są złe warunki środowiskowe oraz bakterie wywołujące kolibakteriozę – w takich okolicznościach można mówić o biegunce zakaźnej.

    Osobniki zmagające się z infekcją przewodu pokarmowego zazwyczaj mają obniżony apetyt i są osowiałe. Charakterystycznym objawem choroby jest jednak rozrzedzony, wodnisty kał – często z domieszką krwi.

    Jeżeli biegunka spowodowana jest występowaniem bakterii, wówczas stosuje się kurację antybiotykową.
    W zdecydowanej większości przypadków leczenie polega jednak na podawaniu chorym zwierzętom preparatów ziołowych i płynów, które wzbogacone są elektrolitami w celu lepszego funkcjonowania narządów wewnętrznych.

    Równie częstym schorzeniem jak biegunka jest niestrawność, która może dotknąć zwierzęta w każdym wieku
    i na każdym etapie laktacji. Bydło należy do gatunku przeżuwaczy, przez co budowa ich układu pokarmowego różni się od innych zwierząt.

    Niestrawności pojawiają się we wszystkich odcinkach przewodu pokarmowego, ale szczególnie często występują w żwaczu i jelitach cienkich. Podobnie jak opisywane wcześniej choroby bydła, niestrawność także objawia się spadkiem apetytu oraz w przypadku krów będących w fazie laktacji, spadkiem wydajności mlecznej. Mogą pojawić się także objawy kolki.

    Przyczyn niestrawności wśród bydła może być wiele, ale zazwyczaj wiążą się one z nadmierną ilością ziaren zbóż w dawkach pokarmowych.

    Leczenie polega na przywróceniu zwierzęciu prawidłowej flory mikrobiologicznej. Leczenie często odbywa się poprzez wykorzystanie sondy żołądkowej, która pozwala odprowadzić nadmiar gazów oraz podanie leku
    i pobranie próbki treści żwacza.

    Choroby układu rozrodczego

    Wszelkie choroby układu rozrodczego mogą powodować poważne destabilizacje w hodowli bydła mlecznego. Cykl rozrodczy u krów jest niezwykle istotny. Pojawienie się komplikacji podczas porodu może rzutować
    nie tylko na życie i zdrowie młodych osobników, ale również na zdrowie i poziom laktacji samych krów. Podczas porodu może dochodzić do takich nieprawidłowości jak skręt czy rozerwanie macicy
    oraz zatrzymanie błon płodowych.

    Wymienione wyżej schorzenia wiążą się przede wszystkim z samym porodem. Istnieją jednak choroby dotyczące układu rozrodczego, które pojawiają się jeszcze podczas trwania ciąży, jak chociażby zamieranie zarodków, czy coraz częściej spotykany w ostatnim czasie wirus Schmallenberga (SBV).

    Choroba ta po raz pierwszy pojawiła się w 2011 roku na terytorium Holandii oraz Niemiec. U krów zainfekowanych wirusem może pojawić się takie objawy biegunka i gorączka o niewielkim stopniu nasilenia oraz spadek wydajności mlecznej, które z biegiem czasu mijają. Wirus Schmallenberga ma o wiele gorsze konsekwencje w przypadku krów cielnych, ponieważ infekcja atakuje płód, który jest o wiele bardziej wrażliwy na jego ingerencję. W wyniku oddziaływania wirusa, młode zwierzęta mogą przyjść na świat z wadami rozwojowymi takimi jak zesztywnienie stawów lub wodogłowie.

    Jeżeli chodzi o leczenie tej stosunkowo nowej choroby bydła, to dotychczas nie opracowano skutecznej metody jej zapobiegania oraz eleminacji. Wirus rozprzestrzenia się poprzez wektory, czyli w tym przypadku latające owady z rodzaju Culicoides (kuczmany) oraz poprzez łożysko zainfekowanych zwierząt, dlatego podejmowane są proby ochrony bydła polegające na niedopuszczeniu do ich kontaktu z owadami (w okresie kiedy aktywność wektorów jest największa).

    kontakt1.jpg

    Choroby bydła – na jakie trzeba szczególnie uważać?

    Rolnicy powinni mieć zdrowe i wolne od chorób zwierzęta, których hodowla
    jest opłacalna i prowadzona w sposób humanitarny. Jeśli jednak zwierzęta nie będą miały należytych warunków i nie będą zdrowe, na pewno nie będzie można na takiej hodowli zarabiać. Każdy hodowca powinien więc znać najgroźniejsze choroby bydła,
    na jakie należy uważać w sposób szczególny!

    Choroby bydła to zmora każdego hodowcy. Nigdy jednak nie możemy całkowicie ustrzec od nich swoich zwierząt, szczególnie w przypadku chorób zakaźnych. Tylko częściowo infekcje zdrowych osobników można ograniczać poprzez szczepienia zapobiegawcze, stosowanie higieny i innych środków. Ważne jest też odpowiednio wczesne wykrywanie chorób. Dlatego każdy hodowca powinien znać przynajmniej te najgroźniejsze i najczęściej spotykane choroby bydła.

    Oto choroby bydła, na jakie należy uważać w sposób szczególny. Chociaż różne choroby bydła mogą swym występowaniem dotyczyć odmiennych obszarów geograficznych, specjaliści zidentyfikowali jednak kilka bardziej istotnych na świecie:

    Bruceloza (łac. Brucellosis lub Abortus epizooticus) zwana też gorączką koziego mleka, falistą, śródziemnomorską lub chorobą Banga – przewlekła i mocno zaraźliwa choroba bydła, zwalczana przez państwo. Rozprzestrzenia się bardzo szybko i jest obecnie chorobą numer jeden, mogącą niszczyć całe hodowle. Wywołuje ją pierwotniak pałeczka Brucella. Poznano 6 szczepów tego zarazka, wyjątkowo wytrzymałych na wysychanie. W glebie i wodzie mogą przetrwać do 4 miesięcy, a w kurzu do 6 tyg., są jednak wrażliwe na środki dezynfekcyjne. Źródłem zakażenia są chore zwierzęta, ich wydzieliny, mleko. Rezerwuarem są wielbłądy, bizony oraz małe gryzonie (szczury, myszy), wiewiórki, zające, drób i zwierzęta hodowlane (bydło, owce, kozy, psy). My ludzie też możemy zarazić się brucelozą, wdychając zarazki, przez uszkodzenia skóry, kontakt z chorymi zwierzętami i drogą pokarmową, poprzez mięso i produkty od chorych zwierząt (np. surowe mleko). Okres wylęgania choroby wynosi 5-21 dni, do pół roku. Objawy mają postać ostrą, podostrą lub przewlekłą. Są to różne uszkodzenia narządowe, poronienia, powiększone jadra z ogniskami martwiczymi u samców. Bruceloza jest też chorobą zawodową (zoonoza) np. weterynarzy, zootechników, pracowników zakładów mięsnych, rolników i hodowców zwierząt. Objawy u ludzi to: poronienia, depresja, dwufazowa gorączka, ból mięśni i pleców, mogące trwać nawet całe życie. W Polsce bruceloza jest zwalczana z urzędu i jej przypadki należy obowiązkowo zgłaszać. Nie stosuje się szczepień i leczenia chorych zwierząt. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, chore podlegają ubojowi i utylizacji.

    Babeszjoza zwana też piroplazmozą – pierwotniakowa, pasożytnicza infekcja chorobowa, przenoszona przez kleszcze z rodzaju Ixodes. Powoduje znaczną zachorowalność i śmiertelność u bydła, może też infekować ludzi. Zakażenie nią ma często przebieg bezobjawowy, jednak może też rozwinąć się w ciężką infekcję podobną do malarii. Objawy wtedy to infekcja nienarodzonych cieląt i ich ronienie, lub śmierć po urodzeniu. Bydło zakażone babeszjozą ma też bladą błonę śluzową oczu, czerwony lub brązowy mocz (krew w moczu) i wysoką temp. 41-42°C. Zainfekowane zwierzęta nie jedzą, są apatyczne, mają drgania mięśni, reagują też silnie na manipulację i hałas.
    Zakaźne zapalenie nosa i tchawicy (IBR) oraz wirusowa biegunka bydła i choroba błon śluzowych (BVD/MD) – także szeroko rozpowszechnione, groźne schorzenia bydła, wywołujące wiele strat ekonomicznych w hodowlach na całym świecie.

    BSE czyli gąbczasta encefalopatia bydła – groźna choroba bydła, głośna przed laty, gdy jej epidemię po raz pierwszy zdiagnozowano w Europie. Również może przenosić się na ludzi, którzy nie mogą jej przeżyć, podobnie jak zainfekowane bydło. Ostatnio szkocki rząd potwierdził wykrycie pierwszego przypadku tej choroby po 10 latach od wspomnianej słynnej epidemii.

    Choroba guzowatej skóry bydła (LSD, Lumpy Skin Disease) – wysoce zakaźna choroba bydła, jednak występująca w krajach o ciepłym klimacie (np. w Afryce). Jej ogniska wraz z ocieplaniem klimatu, notuje się jednak z roku na rok coraz bliżej polskich granic. Powoduje znaczne straty ekonomiczne w hodowli, warto wiec zawczasu przygotować się na jej pojaw w Polsce. Wirus tej choroby (Capripoxvirus z rodziny Poxviridae) rozprzestrzenia się bardzo szybko za pośrednictwem owadów kłująco-ssących (komary, gzy, kleszcze) i przez zakażone zwierzęta. Widoczne objawy to: brak apetytu oraz owrzodzenia wewnątrz jamy ustnej, nosa i narządów płciowych. Najbardziej narażone na zakażenie są rasy bydła o cienkiej skórze, np. Jersey. Zachorowalność na LSD u bydła wynosi 5-45%, a śmiertelność 10%. Chorobie tej można skutecznie zapobiegać corocznymi szczepieniami. Zwierzęta chore muszą być jednak uśpione i zutylizowane.

    Błędy żywieniowe a kulawizny w stadach bydła mlecznego

    Kulawizny występujące u krów, w większości przypadków obok zaniedbania, profilaktyki korekcyjnej racic, to błędy w żywieniu, spowodowane nieprawidłowym bilansowaniem (w oparciu o normy żywieniowe), dobowych dawek pokarmowych, pod względem stosunku białkowo energetycznego
    oraz niewłaściwy dobrostan w stadach krów wysokomlecznych. 

    Na podstawie naszych wnikliwych zootechnicznych obserwacji oborowych, jest to główna przyczyna występowania w 65-82% przypadków, ochwatu. Zootechnicy, praktycy, jedną z najważniejszych (chociaż nie jedyną) przyczyną powstawania ochwatu wymieniają, że odpowiedzialna jest za to kwasica. Niestety, błędy żywieniowe są dość często spotykane w praktyce i skutkują bardzo poważnymi, a nieraz nieodwracalnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Dlatego, z punktu widzenia poprawy wyników ekonomicznych gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji mleka, niezmiernie istotne jest dążenie hodowców do poprawy dobrostanu krów oraz ich zdrowotności. Ochwat na skutek złego odżywienia tkanek prowadzi do powstawania słabej jakości rogu racicowego, a w konsekwencji do kulawizn. 

    Przyczyny

    Przyczyny powstawania ochwatu nie są do końca znane i obok chorób metabolicznych, głównie kwasicy, wymienia się również zmiany hormonalne na początku laktacji, schorzenia infekcyjne, np. mastitis oraz niekorzystne środowisko utrzymania (zbyt mało ruchu, nie odpowiednia nawierzchnia, zbyt mało ściółki). Bardzo często przyczyną występowania ochwatu jest zahamowanie lub zmniejszenie syntezy keratyny lub zniszczenie jej wiązań chemicznych, co niszczy makrostrukturę rogu. Gorsza jakość rogu racicowego prowadząca do kulawizn spowodowana jest także niedoborem aminokwasów egzogennych, czyli takich, które nie są syntetyzowane (nie powstają w organizmie krowy) i które hodowca musi podać krowie w paszy lub w postaci oferowanych przez firmy paszowe dodatków paszowych (cystyny, metioniny i histydyny), składników mineralnych oraz witamin, głównie A,D,E oraz biotyny.

    Czyżby więc ochwat był przyczyną błędów hodowcy? Z zootechnicznego punktu widzenia nie jest to takie proste, bowiem ochwatem określa się schorzenie, w którym wrażliwe struktury skórne i naczynia krwionośne pomiędzy kośćmi stopy i warstwą skóry oraz rogiem kopytowym są uszkodzone.

    Ochwat może przebiegać w postaci subklinicznej niewidocznej podostrej oraz klinicznej widocznej ostrej lub przewlekłej. Choroba obejmuje równocześnie racice obu tylnych kończyn (rzadko wszystkich kończyn lub tylko przednich). Krowy w zaawansowanym przebiegu i stopniu choroby mają podwyższoną temperaturę i leżą na boku z wyprostowanymi kończynami. Przy próbie przepędzania, z trudnością, powoli i charakterystycznymi oznakami bólowymi, bardzo niechętnie wstają. W badaniu palpacyjnym puszki racic są ciepłe, a przy próbie opukiwania i ucisku występują typowe objawy bólu.

    Przy próbie uniesienia kończyny po delikatnym zestruganiu (jeśli to jest możliwe, ponieważ, przy zmianach wtórnych następuje wysoka nadwrażliwość na ból i występują u krów bezwarunkowe odruchy kopnięć na boki, niebezpieczne dla osób wykonujących taką diagnostykę), na podeszwie widoczne są czerwonawe przebarwienia. Do charakterystycznych i często występujących objawów ochwatu zaliczyć można również żółte przebarwienie rogu racicowego, oddzielenie linii białej, podwójna podeszwa oraz pęknięcia piętki, w której tworzą się szczeliny.

    Jak już wcześniej wspomnieliśmy choroba może występować także w postaci przewlekłej, która powoduje nieodwracalne zniekształcenia racic i oczywiście kulawizny, ale to w naszych obserwacjach oborowych zauważamy bardzo rzadko, a jeżeli już takie przypadki mają miejsce, to dotyczą niedoświadczonych rolników i „pseudo hodowców”.

    Jeżeli najważniejszą przyczyną powstawania ochwatu jest subkliniczna kwasica, to najskuteczniejszym sposobem ograniczenia pojawienia się ochwatu w stadzie będzie oczywiście eliminacja przyczyn jej powstawania. 

    Należą do nich: nadmierne pobranie przez krowy łatwo fermentujących węglowodanów, niedostateczne buforowanie płynu żwacza oraz niedostateczne wchłanianie lotnych kwasów tłuszczowych w żwaczu. Najważniejszą witaminą wpływającą na powstawanie i odkładanie się keratyny jest biotyna. Bakterie żwaczowe produkują wystarczającą ilość biotyny dla pokrycia zapotrzebowania bytowego krowy. Jednak, gdy zapotrzebowanie to wzrasta u krów wysokowydajnych na skutek zwiększonej wydajności mleka, przy jednoczesnym braku apetytu, w organizmie następuje niedobór biotyny. Ponadto, gdy w żwaczu jest obniżone pH (a tak niestety dzieje się w przypadku kwasicy), to nawet 3-4 krotnie zmniejsza się ilość biotyny syntetyzowanej przez bakterie żwaczowe, co może prowadzić do niedoboru tej witaminy.

    Leczenie – rola biotyny

    Aby uzyskać poprawę stanu zdrowotności i odbudowę rogu racicowego konieczne jest stosowanie dodatku biotyny w ilości 20 mg na dzień. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, gdyż na efekty jej stosowania w poprawie struktury rogu racicowego trzeba czekać minimum pół roku, od momentu regularnego stosowania. Dlatego też w myśl złotej maksymy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, należy dawki pokarmowe dla bydła uzupełniać biotyną przede wszystkim, w postaci dodatków paszowych tak powszechnie oferowanych przez specjalistyczne firmy paszowe w postaci premiksów, bądź mieszanek mineralno-witaminowych.

    Biotyna nie należy do tanich witamin, ale jej stosowanie jest na pewno tańsze niż leczenie chorób racic czy straty związane z obniżeniem wydajności na skutek kulawizn, a w konsekwencji eliminacji ze stada wysokowydajnych krów.

    Krowy po wódce – dlaczego ważna jest dobra kiszonka?

    Choć trudno w to uwierzyć, wiele krów codziennie spożywa co najmniej… butelkę wódki. Jak się można spodziewać, nie ma to dobrego wpływu ani na na zdrowie zwierząt, ani na ich wydajność mleczną.

    No i skąd ta wódka, wszak żaden hodowca nie dodaje do paszy dla zwierząt alkoholu?

    A jednak… to działania rolników-hodowców powodują, że kiszonka, którą karmimy krowy jest źle przygotowana. Alkohol prawie zawsze znajduje się w źle przygotowanej kiszonce i właśnie z kiszonką trafia do organizmu zwierzęcia.

    Policzmy. Jak podają eksperci, w źle przygotowanej kiszonce może się znajdować nawet 1% alkoholu etylowego. Oznacza to, że krowa pobierając 25 kilogramów paszy pobiera jednocześnie około 250 gram czystego… spirytusu, a to jest więcej niż półlitrowa butelka wódki. I to… codziennie.

    Tak więc codziennie krowa obciąża sobie wątrobę tylko dlatego, że rolnik zebrał kukurydzę zbyt późno, że była nieubita, pojawiły się grzyby, drożdże, a zatem pojawił się i alkohol. W ten sposób rolnik regularnie może krowę podtruwać i to często codziennie, przez 12 miesięcy w roku, bo innej kiszonki przecież nie ma. I na dodatek nie zdaje sobie z tego sprawy.
    Gdy krowa jest źle karmiona, są problemy z zapłodnieniem, są problemy z wydajnością – jedząc złej jakości kiszonkę, krowa choruje i stąd się biorą wszystkie problemy.

    Jak sprawdzić jakość kiszonki?

    W Polsce już działają firmy, które pomagają sprawdzić jakość kiszonki przygotowanej do karmienia krów. Jakość musi być sprawdzana pod wieloma względami, gdyż sam tylko skład ilościowy niewiele daje – na przykład nierozbite ziarniaki kukurydzy przez zwierzę strawione nie będą. I o tym trzeba pamiętać.

    Strukturę kiszonki najczęściej bada się przesiewając ją przez sita o różnej wielkości oczek. W ten sposób można przekonać się, jaką część kiszonki krowa zje ze smakiem, a jaką na pewno pominie. Tego, co zostaje na najgrubszym sicie – a najczęściej są to duże kawałki nierozdrobinionego twardego włókna, krowa na pewno nie zje. Zwierzę dmuchnięciem potrafi ,,zmodyfikować” sobie karmę i wyrzucić te kawałki włókien, które mu nie odpowiadają. Można wręcz powiedzieć, że na szczęście zwierzę potrafi to robić, bo źle rozdrobione włókno też zwierzęciu nie służy.

    Z drugiej strony musimy pamiętać, że jeśli w kiszonce jest dużo twardych włókien, których krowa nie zje, to w pozostałej części kiszonki automatycznie jest zbyt dużo skrobi ii to też nie jest sytuacja dla zwierzęcia korzystna, bo organizm zwierzęcia się zakwasza.

    Wtedy mamy taką sytuację, że pół dnia jedząc, krowa się zakwasza, a drugie pół dnia jej organizm pracuje na tym, żeby się odkwasić. Produkcja mleka nie idzie na wysokich obrotach, a organizm zużywa energię, żeby wrócić do równowagi.

    Jeżeli grubego włókna, tego, którego krowa nie zje, jest za dużo, to wtedy tę część kiszonki się wyrzuca, a straty sięgają często od kilkunastu do 25% – to są koszty poniesione przez hodowców, o których to kosztach trzeba pamiętać starając się przygotować jak najlepszą kiszonkę dla zwierząt.

    Całe ziarniaki są nieprzydatne

    Ile mamy całych ziarniaków w kiszonce łatwo sprawdzić pobierając próbkę paszy. Warto przygotować półkilogramową lub kilogramową próbkę paszy i dokładnie przepatrzyć, co się  w niej znajduje. Pamiętajmy, że całe ziarniaki są w kiszonce zupełnie nieprzydatne, bo skrobia zawarta w całych ziarniakach jest dla krowy niedostępna. Ziarniak nie będzie strawiony i jako nawóz użyźni ziemię. 

    Co zatem robić zrobić, aby ziarniaków nie było?

    Tu wszystko zależy od rolnika-hodowcy, aby przypilnował prawidłowego zbioru kukurydzy. Trzeba skontrolować koszenie i ustawienia sieczkarni. Po pierwszym przejeździe przez pole trzeba wziąć litrowy słoik, nabrać ściętej kukurydzy z przyczepy i zobaczyć, jaka jest struktura pociętej kukurydzy. Nie powinno być żadnego całego ziarniaka. Jeśli jest inaczej, trzeba zmienić  ustawienia sieczkarni i tak do skutku. Pamiętajmy, że całe ziarniaki w kiszonce to także stracone pieniądze dla rolnika.

    Pisaliśmy już o tym, że warto dbać o dobry apetyt krów, a zwierzę, które dostaje smaczną paszę potrafi odwdzięczyć się hodowcy zwiększoną wydajnością mleczną. jednak to wyłącznie od nas rolników-hodowców zależy, jaka będzie jakość kiszonki. Hodowcy często skarżą się na usługodawców, którzy zajmują się cięciem kukurydzy, a to, że nie podjeżdżają na czas, a gdy już są, to zależy im tylko na tym, aby jak najszybciej ścinać hektary, nie sprawdzając jakości. Warto pamiętać jednak, że to my płacimy za usługę i ma być ona zrobiona nie tyle szybko ile dobrze, tak, aby dało się przygotować smaczną kiszonkę, którą krowa będzie pobierać z apetytem. 

    Tymczasem nikt, albo prawie nikt z rolników nie bada struktury podczas koszenia i nikt nie zwraca uwagi na ziarniaki. A gdy kiszonka jest gotowa jest za późno, żeby cokolwiek zrobić. Musimy powiedzieć usługodawcy: po pierwsze wolniej, po drugie – maszynę ustaw tak, jak ja chcę, bo ja za to płacę.

    1 czy 2 ziarniaki w kilogramie kiszonki to jeszcze nie tragedia. Pracownicy firm badających jakość kiszonek zwracają uwagę, że zdarzają się takie pasze, w kilogramie których znajduje się kilkanaście ziarniaków. Wtedy, gdy kiszonkę analizuje firma paszowa, z analizy wynika że jest w niej 35–38% skrobi, więc wydaje się, ze kiszonka jest super. Ale tej skrobi krowa nie przyswoi, więc ziarniaki, tak na dobrą sprawę, są… dodatkowym nawozem dla gleby.

    Jeśli więc decydujemy się na wybór usługodawcy do ścinania kukurydzy, to warto zadbać o to, aby  zrobiono to na naszych warunkach. Zdarzają się tacy rolnicy, którzy dopłacają operatorowi maszyn, żeby wolniej ścinał kukurydzę. Jak podkreślają eksperci, w Holandii, gdzie produkcja mleka jest na bardzo wysokim poziomie, nikt nie wybierze usługodawcy, który pracuje ,,na ilość”, tylko tego, który pracuje dokładnie. 

    U nas najczęściej liczy się cena: rolnik wybiera takiego usługodawcę, który ścina kukurydzę najtaniej, a nie najdokładniej. Wielu hodowców uważa, że ograniczanie pod tym względem kosztów jest słuszne, a tak naprawdę to trwonienie pieniędzy, gdyż przepuszczone do kiszonki całe ziarniaki nie będą przez krowę strawione.

    Jaka odmiana jest najlepsza? Inna niż u sąsiadów!

    Dobra jakość kiszonki w dużej części zależy także od doboru odmiany. Z jednej strony trudno odpowiedzieć na pytanie: która odmiana jest najlepsza, bo to zależy od pola. Są odmiany na gorsze i na lepsze stanowiska. Warto też nie siać tej samej odmiany, którą sieją wszyscy dookoła – bo wtedy zbiór musiałby być wszędzie o tej samej porze, a to jest niemożliwe ze względu na dostępność sieczkarni.

    Warto dobierać odmianę kukurydzy z dobrą jakością włókna i zebrać ją potem w dobrym terminie i dobrze zakisić. Jak podkreślają specjaliści,  wtedy produkcja mleka może się zwiększyć o 2–3 tys. litrów. Są odmiany kukurydzy specjalnie przeznaczone dla krów mlecznych – ze strawnym włóknem. 

    Powinniśmy pamiętać, że energia dostarczana w pokarmie powinna pochodzić i z włókna i ze skrobi. Skrobię dodatkowo można kupić, ale włókna – nie. Dlatego rolnicy powinni dbać o swoją bazę paszową. Ponieważ włókno jest bezcenne, warto kukurydzę kosić nisko, powyżej zabrudzeń, czyli na wysokości ok 20 cm. Jeśli kosi się wyżej, to obniża się plon. To jest pasza objętościowa, a krowa potrzebuje strawnego włókna. Dlatego dolne włókna są też bardzo potrzebne, bo to w niuch zawarta jest woda. No i pamiętajmy – włókno ma być też źródłem energii, nie tylko skrobia.

    Rolnicy jednak często mają wątpliwości i przekonują, że zdarzają się sugestie, zwłaszcza operatorów maszyn, że lepiej kosić wyżej, bo niskie części roślin mogą być porażone chorobami grzybowymi. Ale… chorobami grzybowymi mogą być także porażone kolby. Wtedy w kiszonce z wysokościętej kukurydzy będzie więcej mikotoksyn niż gdyby kukurydza była ścięta niżej. Jak mówią specjaliści, różnica w plonowaniu między koszeniem na 20 i 40 cm jest – w zależności od odmiany – od 2 do nawet 9 t świeżej masy.

    Kiedy ciąć?

    Na to, by ustalić optymalny termin ścinania kukurydzy także są sprawdzone sposoby. Jak to sprawdzić? Najlepiej w połowie sierpnia ściąć sekatorem kukurydzę, posiekać rębakiem do gałęzi i wrzucić na noc do suszarki do grzybów, a rano tylko zważyć różnicę. Jeśli włoży się do suszarki 100 g kukurydzy, a rano wyjmie 35 g, to będzie wiadomo, że sucha masa w tej kukurydzy to 35%. Jeżeli wskaźnik jest niższy i wynosi np. 25%, a wiemy, że masa przyrasta codziennie ok. 0,5 %, to można sobie wyliczyć, że kukurydza osiągnie 30–35% suchej masy w ciągu 10–20 dni (od 25% do 30–35% brakuje 5–10% suchej masy). I na ten wyliczony okres trzeba zamawiać sieczkarnię.

    Przygotowanie dobrej kiszonki zaczyna się od terminowego siewu, przez właściwą ochronę i dokładny dobór terminu ścięcia kukurydzy – to wszystko zależy od rolnika. Rolnik także powinien kontrolować ustawienia sieczkarni i sprawdzać, czy w ściętej kukurydzy nie ma niezgniecionych ziarniaków, które są dla zwierząt nieprzydatne. Także prawidłowe założenie silosu i dopilnowanie warunków kiszenia zależy od rolnika. Tak więc to od rolnika-hodowcy, a nie tylko od zwierzęcia zależy w dużej mierze wydajność mleczna krów. Dbanie o wygodne legowiska, smaczną wodę, dobrą paszę, którą zwierzęta pobierają ze smakiem ma przełożenie na jakość i ilość produkowanego przez zwierzęta mleka.

    Tam, gdzie krowy pobierają  z konieczności złą paszę i są podtruwane mikotoksynami i alkoholem przez cały rok, trudno liczyć na tak dobre wyniki produkcyjne jak u zwierząt zadbanych, utrzymywanych z zadbaniem o dobrostan. Wydajność krowy zależy więc przede wszystkim od nas i to od siebie powinniśmy zacząć wymagać i pilnować jakości kukurydzy i przygoytowywanej a niej kiszonki na każdym etapie. Za dobrej jakości paszę krowy odwdzięczą się mlekiem dobrej jakości, a więc nasz portfel będzie bardziej zasobny. Pamiętajmy o tym.  

    Dlaczego warto obserwować krowy?

    Wielu hodowców traktuje zwierzęta jak żywe fabryki. Jednak coraz częściej eksperci przekonują, że warto się ze zwierzętami gospodarskimi… zaprzyjaźnić. Zwierzę, które się dobrze czuje i nie żyje w stresie jest bardziej wydajne, a uważny hodowca będzie szybciej mógł zauważyć, gdy dzieje się coś złego.

    W dużych hodowlach trudno często o bliższy kontakt ze zwierzętami, ale są hodowcy które znają każdą krowę także w dużym stadzie. Wytrawnemu rolnikowi wystarczy kilka spojrzeń, by przekonać się, że wszystko jest w porządku – lub wręcz przeciwnie i wtedy szybko rozpocząć działanie.

    Warto więc obserwować krowy – prowadzi to do lepszej zdrowotności zwierząt, a tym samym zwiększonej wydajności i opłacalności produkcji. Intensywne systemy chowu i utrzymania charakteryzują się wysokim stopniem mechanizacji, dużym zagęszczeniem oraz niskim nakładem pracy i coraz trudniej o indywidualną ocenę zwierzęcia i dbanie o jego dobrostan. Umiejętności obserwacji i oceny zachowań krów mlecznych po raz pierwszy uczono w 2000 roku w Holandii na podczas warsztatów dla rolników i doradców, a w 2007 roku utworzono zespół „Sygnały krów” mający szkolić rolników, jak i dlaczego warto obserwować krowy.

    Biorąc pod uwagę, że Holandia jest jednym z najbardziej ,,mlecznych” krajów w Unii Europejskiej, świadczy to o tym, jak ważna jest obserwacja i dbanie o dobrostan zwierząt.

    Pamiętajmy, że prawodawstwo europajskie przyznaje zwierzętom następujące prawa:
    •  Prawo do bycia napojonym, nakarmionym bez oznak niedożywienia.
    •  Prawo bycia wolnym od dyskomfortu.
    •  Prawo do bycia wolnym od bólu, zranień i chorób.
    •  Prawo do uzewnętrzniania swojego normalnego zachowania.
    • Prawo do bycia wolnym od lęku i chronicznego stresu.

    To i tylko to wystarczy, by zwierzęta były bardziej wydajne, mniej chorowały, a my będziemy się cieszyć pełniejszym portfelem.
    Bydło to zwierzęta stadne z silną strukturą hierarchiczną. Najbardziej zbliżonym dla bydła środowiskiem naturalnym jest pastwisko. Tu zwierzęta mają największą możliwość zaspokojenia potrzeby ruchu i pozostałych wrodzonych form zachowania. Obserwując zwierzęta wolno pasące się poznajemy ich potrzeby. Krowom powinno się zapewnić dużo dobrej jakości paszy i wody, świeże powietrze, odpowiednie legowisko, wygodne stanie i chodzenie. Tak samo powinno być w oborze – zagwarantuje to zwierzęciu dobre samopoczucie, które będzie tym lepsze, im bliższe naturalnemu zachowaniu, a jednocześnie jest podstawą uzyskiwania dobrych wskaźników produkcji.

    Prowadzenie obserwacji zwierząt należy rozpocząć od największej grupy, następnie mniejszej stanowiącej część tej większej, a w końcu na pojedyncze sztuki.

    Po wejściu do obory wytrawny hodowca oceni stan stada już na pierwszy rzut oka. To, jaki jest zapach, ile krów leży, ile stoi, ile przeżuwa, ile pobiera paszę określa kondycję stada. Jak być powinno? – 80% krów w stadzie powinno leżeć, ponad 80% krów leżących powinno przeżuwać, ponad 80% stojących powinno pobierać paszę, a mniej niż 20% stojących powinno przeżuwać.

    Eksperci podają orientacyjny czas ruchu i odpoczynku przy całodobowym pobycie w oborze wolnostanowiskowej, który pozwala nam wychwycić odstępstwa od normy:

    •     chodzenie ogółem – ok. 2 godz. (zachowanie społeczne),
    •     stanie ogółem – ok. 8 godz. (na korytarzu, w dojarni, przy stole paszowym),
    •     leżenie ogółem – 14 godz. (przy zachowaniu dobrostanu).

    Jeśli więc krowa zbyt krótko leży (to wyprodukuje mniej mleka) lub za mało chodzi, oznacza to że zwierzę może mieć problem, a hodowca powinien sprawdzić, jak ten problem można rozwiązać.

    Niektóre problemy, z którymi na co dzień spotykają się hodowcy bydła:

    PROBLEM: Załzawione oczy, opuchnięte powieki oraz wyciek z nosa, zgarbiony grzbiet

    Przyczyną problemu może być źle zbilansowane żywienie, brak odpowiedniej paszy, a nawet obecność szkodliwych dla zdrowia gazów w oborze. Zgarbiony grzbiet sygnalizuje ból, którego przyczyną może być niedawny poród, zapalenie narządów rodnych lub problemy ze stawami i racicami.

    PROBLEM: ogon i tylne kończyny krowy lub legowisko są zanieczyszczone odchodami

    Gdy obserwujemy takie objawy najczęściej są one dowodem, że przy wstawaniu coś ją boli, co może oznaczać kwasicę żwacza lub to, że mamy źle wypoziomowane stanowisko.

    PROBLEM: dużo krów stoi na legowisku

    Jeśli tak się dzieje, powinniśmy zwrócić na to uwagę i zadać sobie pytanie, dlaczego się nie kładą? Analizujmy przyczyny, których może być wiele, np.: nieodpowiednia podłoga, mało ściółki, niewłaściwe rozmiary boksu oraz przegrody. Sprawdźmy również w przysiadzie, czy skład powietrza przy podłożu obory nie jest szkodliwy dla zdrowia zwierząt.
    Dobrym znakiem jest, gdy krowy w ciągu minuty od podejścia do boksu legowiskowego przyjmują postawę leżącą.

    PROBLEM: grzbiet dinozaura, czyli guzy wzdłuż kręgosłupa 

    Najczęściej spowodowane są zbyt wąskim legowiskiem. Spójrzmy na części metalowe wokół stanowiska. Jeśli są błyszczące – oznacza to, że zwierzę ociera się o nie regularne ze względu na brak miejsca.
    Warto wyciągać wnioski z tego, co obserwujemy.

    Jeśli, na przykład, widzimy, że jałówki cielne mają uszkodzone stawy skokowe – oznacza to, że kaleczą się leżąc na twardym podłożu, a boksy legowiska są za małe. Zwierzęta odczuwają ból w czasie chodzenia i są podatne na stany zapalne. Wtedy też niechętnie się kładą.

    Problem jest także wtedy, jeśli krowa leży dłużej niż inne i niechętnie wstaje – w tym wypadku należy podejrzewać bolesną chorobę kończyn.

    Jak dbać o dobrostan krów?

    Ruch przede wszystkim

    Zdrowe krowy zachowując normalną postawę ciała, chodzą zazwyczaj środkiem korytarza, nosząc głowę wysoko, nie unikają kontaktu z innymi zwierzętami, nie zachowują się agresywnie. Chodząc, krowy pobierają paszę, poznają otoczenie i nawiązują kontakty z innymi krowami. Dlatego też przy planowaniu obory wielkość i konstrukcja stanowiska powinna zapewniać zwierzętom swobodne dokonywanie zmian pozycji.

    Stały dostęp do paszy

    W naturze krowy pasą się przez całą dobę, również w nocy – tak samo powinno być w oborze, dobrze jest więc zapewnić krowom mlecznym swobodny dostęp do paszy przez 24 godziny na dobę. Przed i po doju pobieranie paszy jest najbardziej wzmożone. Jeśli w momencie powrotu z doju krowa nie będzie zainteresowana obecnością i zapachem paszy, to nie pobierze dużych ilości pokarmu, a to odbije się na wydajności mlecznej.

    Jest jeszcze druga sprawa, nie mniej ważna – krowa która po dojeniu podejdzie do stołu paszowego, gdzie nie będzie pokarmu to zniechęcona szybko się położy, a to może zagrażać wniknięciem drobnoustrojów przez niezamknięte przewody strzykowe.
    Większe pobranie paszy sprzyja nie tylko wzrostowi produkcji mleka, ale także poprawie zdrowotności zwierzęcia. Dlatego też warto pobudzać dobry apetyt u krów.

    Krowa w ciągu doby:
    •     pobiera paszę przez 6 godz. (TMR),
    •     przeżuwa 10 godz.,
    •    pije 30 min.

    Warto, byśmy wiedzieli także jak wygląda hierarchia u krów. Duże i starsze krowy zajmują zwykle wyższe miejsca w hierarchii stada. Im bardziej krowy w grupie są do siebie podobne, tym mniej będzie problemów z ich społecznym zachowaniem się.
    Krowy mają potrzebę lizania. Lizanie działa bowiem uspokajająco po zaniepokojeniu stada i stanowi normalny element zachowania się krów. Zwierzęta o podobnej randze społecznej w hierarchii stada liżą się wzajemnie częściej niż zwierzęta różniące się nią.

    Krowy chętnie korzystają z czochradeł i szczotek, często ocierają się o ściany, przegrody oraz wyposażenie obory. Jeśli zauważmy, że niektóre krowy niechętnie korzystają z zabiegów pielęgnacyjnych – może to oznaczać chorobę i powinno zaniepokoić hodowcę.

    Jeśli więc poświęcimy trochę czasu na naukę obserwacji zachowania zwierząt, będziemy mogli spać spokojnie, gdy w stadzie wszystko jest dobrze lub szybciej zareagować widząc niepokojące objawy. Warto to robić nie tylko dlatego, że nakazuje to prawo, ale przede wszystkim dbając o komfort zwierzęcia, który namacalnie przekłada się na zasobność portfela hodowcy. Obserwacja i dbanie o krowy się po prostu opłaca…

    Wygodne legowisko to… zdrowa krowa i dobre mleko

    Od bydła mlecznego oczekujemy przede wszystkim mleka i to doskonałej jakości. Jednak to, jak dobre będzie mleko zależy przede wszystkim od hodowców. Aby krowa dawała dobre mleko musi się czuć bezpiecznie i… komfortowo. Zwłaszcza na własnym legowisku.

    Okazuje się więc, że poza dobrą paszą i smaczną wodą krowie mlecznej do szczęścia potrzebne jest także wygodne legowisko. A to dlatego, że krowa większość dnia spędza… leżąc. Krowy leżą 12 do 14 godzin dziennie!

    Dlatego też niezależnie od systemu: alkierzowego oraz bardzo popularnego głównie w nowym budownictwie wolnostanowiskowego, każda krowa bezwzględnie powinna mieć samodzielne stanowisko z elastycznym legowiskiem, które przeznaczone jest do wypoczynku.

    Jak informują eksperci, zwierzęta bardzo dużo czasu spędzają odpoczywając w pozycji leżącej w ciągu doby, dlatego szczególnie w oborach krów mlecznych legowisko powinno być wygodne oraz odpowiednio zadbane. Komfort leżenia skutkuje dobrym stanem zdrowia oraz czystością w stadzie. Krowa powinna mieć takie stanowisko, na którym może przebywać dowolnie długo, bez obawy o urazy i otarcia. Każda krowa powinna mieć swój własny boks, w badaniach naukowych wykazano bowiem, że w oborach wolnostanowiskowych stosunek ilościowy zwierząt do boksów powinien wynosić 1:1, bo w przeciwnym razie zostaje ograniczony dostęp do leżenia. Krowa musi mieć możliwość położenia się, gdy tylko tego chce.

    Ale legowisko legowisku nierówne…

    Aby krowa mogła komfortowo wypoczywać ważny jest rozmiar legowiska, grubość warstwy podłoża (twardość), głębokość, wilgotność, czystość… i wiele innych czynników.

    Leżenie jest niezwykle ważne, bo krowy leżąc odpoczywają i przeżuwają. Przeżuwanie ułatwia trawienie, szczególnie pasz zawierających dużo włókna. Krowy przeżuwają na dobę średnio od 8 do 9 godzin – najchętniej leżąc. Jeśli leżą krócej niż 12-14 godzin na dobę – najprawdopodobniej legowisko jest niewygodne.

    Podczas leżenia racice odpoczywają i suszą się w naturalny sposób – sprzyja to zdrowiu kończyn w stadzie. Jeśli legowisko jest niewygodne i krowa musi stać, to taki wymuszony czas stania dodatkowo obciąża kończyny, a oprócz tego wydłuża ich kontakt z obornikiem i gnojowicą, prowadząc do rozmiękczenia rogu racicowego, co może prowadzić do większej liczby chorób.
    Okazuje się, że krowy produkują mleko… leżąc. Gdy leżą, wzrasta krążenie krwi w wymieniu nawet o 30%, co sprzyja wydajności mlecznej. Aby wyprodukować 1 litr mleka, przez gruczoł mlekowy musi przepłynąć od 450 do 500 litrów krwi. 
    Specjaliści wskazują jednak na brak przyjętych norm, który powoduje, że krowy stoją zamiast leżeć i odpoczywać. W tym przypadku przepływ krwi przez gruczoł mlekowy jest o 2 litry/min mniejszy, (krowy stojące – 3 l/min, krowy leżące – 5 l/min), co w konsekwencji skutkuje dużym zróżnicowaniem produkcyjnym w stadzie – i w żaden sposób nie opłaca się to hodowcy.

    Jak rozpoznać, że wszystko jest w porządku?

    Czy możemy rozpoznać, że krowy w stadzie czują się dobrze? – okazuje się, że tak. Dobry hodowca już po wejściu do obory powinien zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego lub – wręcz przeciwnie – wszystko jest w porządku. Jak więc powinno wyglądać zdrowe, komfortowo czujące się stado?

    Wszystko jest w porządku, gdy:
    • ponad 80% krów w stadzie leży,
    • ponad 80% leżących krów w stadzie przeżuwa,
    • ponad 80% krów w stadzie, które stoją, pobiera pasze,
    • mniej niż 20% krów, które stoją, przeżuwa.

    Pamiętajmy też, że bez dobrej paszy, doskonałej wody, opieki i dostępu do światła nie ma co liczyć na dobre mleko. Zwierzęta potrafią się ,,odwdzięczyć” za to, że się o nie dba większą produkcją. W stresie nawet my, ludzie, jesteśmy nieefektywni.

    Legowisko dobre czyli jakie?

    Ogromny wpływ na wydajność mają dobrze zaprojektowane stanowiska, o odpowiednich długościach i szerokościach z uwzględnieniem obserwacji zwierząt podczas wstawania i kładzenia się. Wstawanie i kładzenie się wymagają wolnej, niczym nie ograniczonej przestrzeni w kierunku pionowym, do przodu i na boki. Podczas leżenia krowa musi mieć możliwość wykonywania ruchu do przodu oraz podnoszenia i opuszczania głowy. Do oszacowania wielkości stanowiska niezbędna jest znajomość wymiarów ciała krów w pierwszej laktacji oraz wieloródek. Przeciętna krowa o poniższych wymiarach:
    •     wysokość w krzyżu > 152 cm,
    •     całkowita długość ciała (od nosa do nasady ogona) > 259 cm,
    •      szerokość zadu w guzach kulszowych > 63 cm
    wymaga stanowiska o wymiarach ok. 260 cm x 132 cm oraz dodatkowo ok. 50 cm wolnej przestrzeni z przodu stanowiska podczas wstawania. Legowisko powinno być wytyczone na podstawie odległości od nasady ogona do dogłowowej części stawu nadgarstkowego krowy leżącej. Ze względu na praktyczne trudności uzyskania tego pomiaru, do określenia długości stanowiska korzysta się ze wzoru:
    •     2,0 x wysokość w krzyżu w cm, w przypadku gdy stanowisko ograniczone jest ścianą;
    • 1,8 x wysokość w krzyżu w cm, w przypadku gdy stanowisko jest otwarte.
    Szerokość stanowiska powinna być szersza od wynikającej odległości pomiędzy zewnętrzną częścią stawu skokowego, a przeciwlegle znajdującym się uwypukleniem brzucha krowy w pozycji leżącej. Ta komfortowa szerokość stanowiska powinna umożliwić zmianę pozycji zwierzęcia. Do określenia szerokości dobrze zastosować wzór:

    2 x szerokość krowy w guzach biodrowych w cm.

    Przegroda karkowa, która ogranicza krowie głębokość wejścia na stanowisko powinna być zamocowana na wysokości, jaką określa wzór: 0,83 x wysokość krowy w krzyżu oraz położona od krawędzi stanowiska przy wykorzystaniu wzoru: 1,2 x wysokość krowy w krzyżu (1,2 x 152 cm = 182 cm – tam powinna znaleźć się przegroda karkowa).

    Przy kładzeniu się, kiedy nadgarstki swobodnie opadają na podłogę z wysokości od 20 do 30 cm bardzo ważna jest nawierzchnia legowiska. Za komfortowe nawierzchnie legowiskowe uważa się nawierzchnie wykonane z:
    •     materiału organicznego, takiego jak słoma ,wióry, trociny, suchy nawóz;
    • materiału nieorganicznego: piasek, cement, materace i guma.

    W Kanadzie przeprowadzono badania mające stwierdzić, jaki rodzaj podłoża do leżenia preferują krowy. W tym celu zwierzętom na 30 godzin przed wycieleniem pozwolono wybrać spośród trzech rodzajów materiałów na legowiska – do wyboru były maty gumowe, piasek oaz beton. Każdy z materiałów pokryty był 15-centymetrową warstwą słomy. Wszystkie krowy przed zbliżającym się porodem zdecydowanie częściej wybierały podłoże z piasku (60%) lub z betonu (35%). Najmniejszym powodzeniem cieszyły się maty gumowe – wybrało je tylko 5% zwierząt.

    Pamiętajmy więc, że jeśli chcemy hodować zwierzęta musimy nie tylko od nich wymagać, ale zadbać o to, by w oborze, na swoim stanowisku czuły się – dosłownie – jak w domu. W dobrych warunkach zwierzęta nie tylko będą żyły dłużej, ale także będą bardziej wydajne.

Jako potwierdzenie aktywności poproszę o przesłanie zdjęć notatek na pocztę: a.swiderska.zsckr@gmail.com

Pozdrawiam. Anna Świderska